Ciężko mi tym razem od czegokolwiek zacząć... Ta książka wywołała u mnie o wiele więcej emocji niż jakakolwiek inna kiedykolwiek.
Już na początku dowiadujemy się kto jest kim i jaka jest problematyka całej powieści.
,,Idealna miłość,
nieidealni ludzie''
nieidealni ludzie''
Quinn i Graham... Myślę, że sytuacja w jakiej się oboje znaleźli i poznali była im przeznaczona. Są do siebie idealnie dopasowani: lubią te same filmy, mają podobne poczucie humoru, ona nie znosi wszystkich warzyw prócz pomidorów, on ich nienawidzi. Uwielbiają swoje towarzystwo, co doprowadza ich na plażę, gdzie biorą ślub. Tak, nad oceanem, bez obecności swoich bliskich obiecują sobie przetrwać wszystkie huragany, nawet te piątej kategorii.
Idealne małżeństwo nagle nawiedza huragan dużo wyższej kategorii, ponad skalę. Oddalają się od siebie za sprawą jednej rzeczy, która popsuła ich relację. Przestali wierzyć w sens swojego związku. A wszystko to za sprawą braku rozmowy, niedopowiedzeń. Ich małżeństwo stanęło pod znakiem zapytania - czy uda im się to naprawić?
Bardzo spodobał mi się sposób napisania historii - z dwóch perspektyw czasowych, które w pewnym momencie schodzą się w idealnym czasie. Prosty, przystępny język sprawia, że nie będzie osoby, która będzie miała problem z przeczytaniem tej książki. Jako osoba, która interesuje się psychologią, za każdym razem nie mogę wyjść z podziwu jak świetnie wychodzi autorce opisywanie emocji bohaterów. Sprawia to, że czuję się jakbym wchodziła w ich skórę i przeżywała wszystko razem z nimi. Niesamowita umiejętność.
Bardzo spodobał mi się sposób napisania historii - z dwóch perspektyw czasowych, które w pewnym momencie schodzą się w idealnym czasie. Prosty, przystępny język sprawia, że nie będzie osoby, która będzie miała problem z przeczytaniem tej książki. Jako osoba, która interesuje się psychologią, za każdym razem nie mogę wyjść z podziwu jak świetnie wychodzi autorce opisywanie emocji bohaterów. Sprawia to, że czuję się jakbym wchodziła w ich skórę i przeżywała wszystko razem z nimi. Niesamowita umiejętność.
Colleen Hoover po raz kolejny mnie nie zawiodła. Idealna powieść psychologiczna, romans, który podbił moje serce. Co więcej - utożsamiam się z główną bohaterką i jej przeżyciami wewnętrznymi, ale także główny bohater bardzo przypomina mi osobę bliską mojemu sercu. Książka ta stała się dla mnie biblią udanego małżeństwa. Trafia na moją półkę i z pewnością będę do niej wracać.
Dodam tylko, że wiele osób (w tym mojego chłopaka, gdy opowiadałam mu o książce) irytowało postępowanie głównej bohaterki, Quinn. Fakt, chwilami nie potrafiłam jej zrozumieć, ale ona sama często nie rozumiała sama siebie. Jej postawa i charakter zainspirowały mnie do napisania posta na ten temat, który już wkrótce ukaże się na blogu.
Dodam tylko, że wiele osób (w tym mojego chłopaka, gdy opowiadałam mu o książce) irytowało postępowanie głównej bohaterki, Quinn. Fakt, chwilami nie potrafiłam jej zrozumieć, ale ona sama często nie rozumiała sama siebie. Jej postawa i charakter zainspirowały mnie do napisania posta na ten temat, który już wkrótce ukaże się na blogu.
A teraz, już na koniec, przytoczę moje najulubieńsze cytaty, bo ciężko jest wybrać tylko kilka:
,,Zapłaczesz dziś w nocy. W łóżku. Wtedy będzie bolało najbardziej. Kiedy zostaniesz sama."
,,Graham spytał mnie kiedyś, dlaczego spędzam tyle czasu pod prysznicem. Nie pamiętam jaką miałam wymówkę. Pewnie powiedziałam, że się w ten sposób relaksuję albo że gorąca woda dobrze mi robi na skórę. Ale ja spędzam tyle czasu pod prysznicem, bo tylko wtedy pozwalam sobie na rozpacz. Czuję, że moja potrzeba rozpaczy to oznaka słabości, skoro nikt nie umarł. Nie ma sensu tyle płakać za tymi, którzy nigdy nawet nie istnieli."
,,To zabawne, że można być z kimś tak szczęśliwym i kochać go tak bardzo, że pojawia się w człowieku ukryty lęk, którego wcześniej się nie znało. Lęk przed utratą tej osoby. Lęk, że ta osoba będzie cierpieć."
,,Nasze małżeństwo nie było idealne... Żadne małżeństwo nie jest żadne żadne małżeństwo nie jest. Zdarzało się że żona z nas zrezygnowała. Częściej zdarzało się, że ja rezygnowałem z nas ja. Sekret naszego długiego stażu polega na tym, że nigdy nie zrezygnowaliśmy w tym samym czasie."
,,Gdy postrzegamy świat jako całość, sami wydajemy się mali i nieistotni. Jesteśmy tu tak krótko. A jednak ludzie są przekonani, że stanowimy centrum wszechświata. Skupiamy się na najgłupszych, najbłahszych sprawach. Stresujemy się rzeczami nieistotnymi z punktu widzenia wszechświata, a powinniśmy być jedynie wdzięczni ewolucji, że w ogóle dała nam szansę na to, by mieć problemy. Bo przyjdzie taki dzień... gdy ludzie przestaną istnieć.''
,,Naprawdę dobry będzie dla ciebie ktoś, kto nie wpędzi cię w kompleksy, bo zamiast skupiać się na twoich wadach, będzie cię inspirował i skoncentruje się na tym, co w tobie najlepsze."
,,Wspomniałaś, że w każdym małżeństwie są chwile piątej kategorii i że myślisz, że twój poprzedni związek nie przetrwałby tych chwil. Czasem o tym myślę. O tym, co może sprawić, że jedna para przetrwa chwilę piątej kategorii, a inna nie. Myślałem o tym wystarczająco, by wymyślić możliwy powód. Huragany nie są stałym zagrożeniem dla nadmorskich miasteczek. Atakują sporadycznie, a na co dzień mieszkańcy cieszą się wspaniałą pogodą i czasem spędzonym na plaży. W małżeństwach jest podobnie - jest wiele wspaniałych dni bez kłótni, kiedy małżonkowie są pełni wzajemnej miłości. Ale zdarza się, że warunki atmosferyczne ulegają pogorszeniu. Takich gorszych dni może być zaledwie kilka dni w roku, jednak mogą narobić dość szkód, by przywracanie poprzedniego stanu zajęło całe lata. Niektóre nadmorskie miasteczka są przygotowane na te złe dni. Najlepsze środki i najwięcej energii zachowają na ten czas, by mieć zapasy i być w gotowości do naprawy szkód. Ale niektóre miasteczka nie będą gotowe. Wszystkie swoje środki inwestują w słoneczne dni, mając nadzieję, że załamanie pogody nigdy nie nastąpi. To decyzja podyktowana lenistwem, a jej konsekwencje mogą być poważne. Myślę, że na tym polega różnica między małżeństwami , które trwają, a tymi, które się rozpadają. Niektórzy myślą że w małżeństwie należy się skupić tylko na tych idealnych dniach. Kochają z całych sił, kiedy wszystko idzie dobrze. Ale kiedy ktoś daje z siebie wszystko w spokojnym okresie, licząc, że ten zły nigdy nie nadejdzie, może nie starczyć mu środków ani energii, by przetrwać te chwile piątej kategorii."

Kocham Cię za jedzenie
OdpowiedzUsuńRozpoczęto proces głodzenia
Usuń