,,It ends with us" Colleen Hoover


Moja historia z książkami o tematyce miłosnej zaczęła się właśnie od książek Colleen Hoover. Myślę, że zaprezentowała swoimi powieściami taki poziom, że żaden wymagający czytelnik nie stwierdzi, że to kolejna książka o głupich miłostkach, która i tak będzie miała szczęśliwe zakończenie.

Na początku przybliżę Wam samą postać autorki. Colleen Hoover jest amerykańską pisarką powieści z gatunku New Adult. Pracowała jako pracownica socjalna, lecz jej pasją było pisanie. W 2012 roku metodą samopublikowania wydała swoją pierwszą powieść - ,,Pułapka uczuć" (swoją drogą również fantastyczna książka, warta przeczytania!). Książka bardzo szybko zaczęła zdobywać popularność, a autorka, wraz z każdą kolejną wydaną książką, ogromne sukcesy. Pisanie bardzo szybko stało się jej sposobem na życie. Jednak jej przeszłość nie zawsze była usłana różami, czego możemy się dowiedzieć z ostatnich stron książki ,,It ends with us". Inspiracją do napisania tej książki były bowiem... jej własne przeżycia! 

Główną bohaterką książki jest Lily Bloom, dwudziestotrzyletnia dziewczyna, która właśnie straciła ojca. Nie jest tym faktem szczególnie zasmucona. Ba! Wręcz czuje ulgę. Jej ojcu bowiem daleko było do bycia idealnym rodzicem. O wiele częściej stawał się potworem... Potworem, który stosował przemoc fizyczną i psychiczną wobec swojej żony, matki Lily. Zaraz po pogrzebie dziewczyna wraca do Bostonu, gdzie mieszka wraz ze swoją współlokatorką Lucy. Poznaje tam aroganckiego, pewnego siebie chłopaka - Ryle'a, przyszłego neurochirurga. Wkrótce, wbrew temu co sobie obiecali, stają się sobie bardzo bliscy. Ich wspólne życie przebiega jak w bajce - Ryle odnosi sukcesy w swojej dziedzinie, Lily otwiera niestandardową kwiaciarnię. Są ze sobą bardzo szczęśliwi... Do pewnego momentu.
Postanowili spotkać się z mamą Lily w restauracji, która była bardzo znana i chwalona. Tam główna bohaterka trafia na dawną miłość, o której pisała w swoich pamiętnikach. Wracają wspomnienia, które Lily stara się wymazać, jednak one wciąż nie dają jej spokoju... Wracają za każdym razem, gdy jej ukochany wpada w złość. Lily wierzy, że uda im się to przezwyciężyć, doskonale wie, że Ryle'owi jest bardzo ciężko, próbuje go wspierać...
Jak potoczą się ich dalsze losy? Czy poradzą sobie z ciężkimi chmurami burzowymi, które zasłaniają im słońce i nie pozwalają znów być szczęśliwymi ludźmi?

,,Czasem te osoby, które najmocniej nas kochają,
                                     potrafią też najmocniej ranić"


Fenomenalny styl pisania, poczucie humoru autorki, niesamowita historia... To wszystko sprawiło, że na zmianę płakałam i się śmiałam. Hoover doskonale potrafi opisywać przeżycia wewnętrzne bohaterów, które przenoszą się na czytelnika i nie pozwalają oderwać się od książki. Co najbardziej mnie w niej poruszyło? Myślę, że właśnie to, że jest ona napisana na podstawie przeżyć autorki. Kiedy nie jesteśmy w jakiejś sytuacji, łatwo jest nam ją oceniać. Mówimy wtedy, co byśmy zrobili, czuli, jakie decyzje byśmy podjęli. Ja też to robię, robi to każdy z nas i to samo robiła główna bohaterka książki. Jednak, gdy nam się dana sytuacja przytrafi - wszystko przestaje być takie proste. Boimy się kolejnego kroku, utraty ważnych nam osób, martwimy się, czy damy sobie radę. Decyzja staje się wtedy niesamowicie trudna. Tego przede wszystkim nauczyła mnie ta książka - nie warto oceniać, co kto powinien zrobić w danej sytuacji. Nie mamy mentalności tej osoby, nie przeżywamy tego samego, a tym samym nie mamy prawa jej rozumieć. Jedyne co możemy wówczas zrobić to dawać ogrom wsparcia.
Uwielbiam książki, które skłaniają mnie do refleksji i zmieniają coś w moim myśleniu. Myślę, że zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Nawet nie zauważycie, kiedy pochłonie Was w całości :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło, że mnie odwiedziłeś/aś!
Zostaw po sobie komentarz, a jeśli podoba Ci się moja twórczość - zaobserwuj mnie :)